W niedzielę, 3 sierpnia, Basznia Dolna tętniła życiem jak nigdy wcześniej. Tłumy mieszkańców, gości z całej Polski, a także partnerzy z Węgier i Ukrainy zgromadzili się w Kresowej Osadzie, by wspólnie celebrować finał Festiwalu Dziedzictwa Kresów 2025 – wydarzenia, które od połowy lipca przemieniało Roztocze Wschodnie w pulsujące serce kultury i tradycji pogranicza.
Przez ponad dwa tygodnie festiwal przypominał o tym, co najważniejsze – o korzeniach, które łączą, a nie dzielą. Pokazywał, że dziedzictwo Kresów to nie przeszłość zamknięta w muzealnych salach, lecz żywa tkanka społeczna – w języku, kuchni, pieśni, tańcu i pamięci międzypokoleniowej. Festiwal łączył ludzi – niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania czy narodowości – wokół wspólnego mianownika, jakim jest poczucie przynależności do tej wyjątkowej, kresowej przestrzeni kulturowej.
Wielki finał rozpoczął się aromatycznie – zapachy domowych potraw, ziół, świeżo pieczonych ciast i tradycyjnych dań wigilijnych unosiły się w powietrzu, przyciągając tłumy do strefy kulinarnej. Konkurs „Kresowe Jadło” zgromadził w tym roku 34 Koła Gospodyń Wiejskich i stowarzyszeń z województwa podkarpackiego i lubelskiego. Motywem przewodnim tegorocznej edycji była wigilijna kuchnia kresowa – nawiązująca do starań Polski o wpisanie tradycji Wigilii na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Stoły przygotowane przez gospodynie przypominały najpiękniejsze świąteczne wspomnienia – przyozdobione z dbałością o każdy detal i pełne potraw, których receptury sięgają pokoleń wstecz.
Laureatem pierwszego miejsca zostało Koło Gospodyń Wiejskich z Miękisza Nowego za wyśmienite „Dwójki lwowskie” – danie, które zachwyciło nie tylko smakiem, ale i opowieścią.
Drugie miejsce przypadło KGW w Bałajach za „Karpia po polsku w szarym sosie”,
a trzecie zdobyło KGW w Tymcach, serwujące „Gołąbki z ziemniakami i kaszą w kiszonej kapuście z maczką”.
Komisja konkursowa, której przewodniczył Damian Kordas, znany kucharz i zwycięzca MasterChefa, przyznała również osiem wyróżnień: dla KGW w Załużu, Dąbrowie, Budomierzu, Antonikach, Krowicy Lasowej, Futorach, Giedlarowej i KGW „Stokrotka” z Zalesia.
Damian Kordas nie tylko oceniał dania – zachwycił uczestników także pokazem kulinarnym, udowadniając, że tradycyjna kuchnia może być inspiracją również dla nowoczesnej gastronomii.
Dużym zainteresowaniem cieszyło się także stoisko węgierskie – przygotowane przez partnerów z miasta Diósd, którzy serwowali tradycyjny gulasz z ręcznie robionymi kluskami. Kolejka do degustacji sięgała kilkudziesięciu metrów, a atmosfera przypominała dawne jarmarki– ciepła, gwarna i pachnąca.
W drugiej części Kresowej Osady rozbrzmiewała muzyka ludowa i odgłosy dawnych rzemiosł. Na kiermaszu rękodzieła można było kupić m.in. wyroby z wikliny, drewna, koronek i ceramiki. Odbywały się również pokazy ginących zawodów – takich jak garncarstwo, kowalstwo czy rzeźba ludowa – które przyciągały uwagę dzieci i dorosłych.
W tym wyjątkowym otoczeniu odbyła się także II edycja Konkursu Sztuki Ludowej Ziemi Lubaczowskiej. Zaprezentowano 16 prac, które zachwycały pomysłowością, starannością wykonania i głębokim zakorzenieniem w lokalnej tradycji. Komisja konkursowa przyznała I miejsce Józefowi Lewkowiczowi za rzeźbę „Serdeczny Anioł”, II miejsce otrzymała Władysława Osiewicz-Ryba za „Serwetkę szydełkową”, a III miejsce – Agnieszka Kornaga za „Gwiazdki ze słomy”. Wyróżniono również prace Moniki Szwed („Malwy z bibuły”), Marii Mach („Malarstwo”), Janiny Szynal („Obrusik haftowany”) oraz Marii Puchały („Chusta z owczej wełny”). Każda z tych prac stanowiła nie tylko dowód artystycznych umiejętności, ale także opowieść o lokalnej tożsamości – żywej, pełnej ciepła i domowego klimatu.
Na placu zdecydowanie najlepiej bawiły się dzieci, które z zapartym tchem podziwiali szczudlarzy ze Sceny Kalejdoskop z Krakowa, bawiły się bańkami mydlanymi, podziwiali, a niektórzy jeździli nawet na konikach, robili sobie zdjęcia z przepiękną Grupą Rekonstrukcyjną Szlachty Polskiej z okresu XVII w. z Ośrodka Jeździeckiego Baron z Hurcza.
Na głównej scenie występy zespołów folklorystycznych przeplatały się z owacjami i emocjami publiczności. Swoje umiejętności zaprezentowali m.in.: Zespół Pieśni i Tańca „Kresy”, Zespół Śpiewaczy „Niespodzianka”, Zespół „Gwiazdki” z Gminy Lubaczów, a także Zespół „Levana” z Worochty na Ukrainie, Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Hrubieszowskiej.
Kolorowe stroje, żywe choreografie i głęboko poruszające pieśni wprowadzały uczestników w klimat dawnych Kresów – niosąc ze sobą opowieści o miłości, pracy, wierze i codziennym życiu.
Wieczorem przyszedł czas na długo wyczekiwaną gwiazdę. Dawid Kwiatkowski, którego twarz można było dostrzec niemal wszędzie na plakacie finału, nie zawiódł. Występ wokalisty był pełen energii, kontaktu z publicznością i największych przebojów. Atmosfera była tak gorąca, że wielu uczestników bawiło się do ostatnich dźwięków bisów. Po nim scenę przejął Leon Myszkovski, który swoim setem DJ-skim zapewnił nowoczesne zakończenie tej tradycyjnej uroczystości.
Festiwal Dziedzictwa Kresów 2025 pokazał, że kultura kresowa to nie relikt, ale żywa część naszej tożsamości. Przez dwa tygodnie dziesiątki wydarzeń – od wystaw i prelekcji, przez koncerty, pokazy, spotkania autorskie, rajdy rowerowe, aż po warsztaty i wspólne gotowanie – zbudowały mosty między przeszłością a teraźniejszością, między regionami, narodami i pokoleniami.
W Baszni Dolnej, na finałowym placu, było to szczególnie widoczne – ludzie, którzy się nie znali, wspólnie śpiewali, dzielili się posiłkami, rozmawiali i… zostali na dłużej.
To był finał z duszą i przesłaniem – że dziedzictwo to nie tylko coś, co się pamięta, ale coś, czym się żyje.
Do zobaczenia za rok!